Spływu Rybnicą nie znajdziecie w popularnych przewodnikach kajakowych, a jest to jeden z najpiękniejszych szlaków Mazur. Szlak ten ma nie tylko idealne położenie geograficzne. Istnienie tej drogi wiąże się z historią prus wschodnich, z dziejami huty żelaza w Wądołku. Do zasilania maszynerii huty we wspomnianej wiosce poprowadzono ciek wodny z jezioroa Brzozolasek poprzez wsie Pogubie Przednie, Pogubie Tylne i Piskorzewo do Wądołka. Udrożniono naturalnie wijący się ciek wodny aż do samej rzeki Pisy... specjalnie dla napędzania turbin huty spuszczono jezioro Łacha.
Szlak ten jest bardzo malowniczy. Co 3 kilometry zmienia się krajobraz i za każdym razem znajdujemy się w innym klimacie. Podczas spływu mieliśmy wrażenie, że z godziny na godzinę wkraczamy w inny świat.
Szlak ten jest równie piękny, jak i uciążliwy... Ale przecież nic w życiu nie jest za darmo. Aby przeżyć przepiękne chwile w ciszy Puszczy Piskiej trzeba się sporo natrudzić. Ponad 30 przenoszeń i liczne wypłycenia dyskwalifikują początkujących kajakarzy.
Na dodatek spłynąć Rybnicą można jedynie poza ścisłym sezonem. Po musi być odpowiedni poziom wód, który pozwoli na spłynięcie. Po drugie - temperatura wody w kwietniu czy maju nie pozwala na zarastanie rzeki roślinnościa (szczególnie osoki aloesowatej w okolicach Pogubia Tylnego), a także nie ma wtedy chmar różnej maści owadów, które czekają spragnione na Pogubiu Wielkim, Małym, oraz na trzęsawiskach jezior Piskorzewo i Łacha.
Pomimo trudności szlak wynagrodzi pięknymi wspomnieniami wszystkich tych, którzy odważą się na jego przepłynięcie. My mamy te wspomnienia głęboko wyryte w pamięci, a zdjęcia nawet w jednym procencie nie pokażą tego, co można zobaczyć na własne oczy.